Przed nami już tylko 2 tygodnie wakacji, więc nie wypada mówić o Turcji. W końcu to tylko taki wakacyjny temat. Być może za nieudanym puczem stoi Gülen a być może wszystko przygotował Erdogan, żeby przejąć jeszcze większą kontrolę na państwem. Z europejskiego punktu widzenia ważniejsze od tego, kto rządzi Turcją, wydaje się to, jaką prowadzi politykę międzynarodową. Cóż, w 1453 ważniejszy był handel, teraz – relacje Turcji z Rosją i ISIS. Ciekawa w kontekście tego wydawać się może chęć spacyfikowania antyrosyjskiej opozycji w Turcji. Jedno jest pewne – Turcji jest bliżej do Rosji niż wydawało się po zestrzeleniu Su-24 w listopadzie 2015 roku a spotkanie sułtana z carem być może nie jest grą i symbolicznie kończy epokę rosyjsko-tureckich konfliktów. A zatem puczyści popełnili błąd. Ale czy tylko oni? Czy nie błądzą Turcy, Rosjanie i Zachód?

Z pewnością błąd popełnili również Zielińscy – nasi bracia w sztandze. Czy ryzyko zastąpienia trądzikiem wojskowej pensji, medalu i olimpijskiej renty nie jest wystarczające, żeby zrezygnować z dopingu? Zielińscy oczywiście zaprzeczają a raczej twierdzą, że musieliby być głupi. Być może tacy właśnie są i ze swojego Nakła wolą wyjechać na jakąś niemiecką budowę? A może są ofiarami… doboru naturalnego?

Adrian Zieliński. Zamyślony sztangista?
Adrian Zieliński. Zamyślony sztangista?

Od jakiegoś czasu socjologia, psychologia czy ekonomia chętnie sięgają do narzędzi opracowanych przez darwinistów. Wielu z nas patrzy na ewolucję jak na ciągły rozwój. Po bakteriach pojawiły się organizmy wielokomórkowe, nieprzystosowane dinozaury zostały wyparte przez ssaki i ptaki a królem został człowiek. Ładne? Tyle, że w swoich organizmach nosimy parę kilogramów bakterii, innym drobnoustrojom pozwalamy się zabijać a dinozaury wymarły po 66 milionów lat temu po 135 panowania na skutek katastrofy a nie spokojnego rozwoju. O co więc naprawdę chodzi w ewolucji? O lepsze dostosowanie się do konkretnych – bieżących warunków. Kolejną katastrofę mogą przetrwać na przykład tylko stawonogi. Ale co jest przyczyną tej całej zmienności? Błąd replikacji genów. Mechanizm kopiowania DNA obarczony jest ryzykiem popełnienia błędu, który symuluje losowość i gwarantuje różnorodność. A zatem to błąd leży u źródeł rozwoju. Każdy byt jest efektem błędu, który zostaje poddany weryfikacji przez mechanizm doboru naturalnego. I jeśli się opłaca – zostaje wdrożony. Te same mechanizmy doprowadziły nas do budowy fasadowych demokracji, gigantycznych korporacji i wspomaganego chemią sportu. Zielińscy byli nosicielami mutacji, która pomimo licznych wrogów ma się całkiem dobrze. Jeżeli zmienią się warunki, przejmie kontrolę nad sportem. To prostsze niż zostanie Phelpsem, który zmutował w tradycyjny sposób.

Podobne zjawiska możemy dostrzec w każdym przejawie ludzkiej działalności. Demokracja również jest efektem ewolucji a nie nadanym odgórnie, doskonałym systemem rządów. Przedstawiciele naszego gatunku są ciekawscy. Jeżeli są otwarci – potrzebę zaspokojenia ciekawości realizują czasem przez uczestnictwo, które społeczeństwo niewolnicze lubi nazywać lewactwem. Bo dla społeczeństwa niewolniczego szczytem uczestnictwa jest masowy plebiscyt popularności. Ale przecież większość ludzi chce uczestniczyć wyłącznie w konsumpcji. A zatem nowoczesna demokracja wyewoluowała dla niewolników a nie jak ta klasyczna – dla ludzi wolnych. Ale przecież właśnie równouprawnienie każdej formy, pluralizm jest jej naturalną cechą. Jeśli chcesz – walcz o nowy chodnik a jeśli nie chcesz – nie bierz udziału nawet w wyborach. Jeśli chcesz – mów po niemiecku, a jeśli nie chcesz – bądź niemy. To Twój wybór. I nie ma znaczenia, kto Cię go pozbawi – brodaty koleś w szmacie na głowie czy miejscowy oszołom. Obaj są nosicielami tej samej mutacji. Bo nie ma konfliktu pomiędzy religiami. Jedyna prawdziwa granica oddziela szacunek dla jednostki i jej praw oraz despotię – religijną, polityczną, kulturalną, jakąkolwiek…

Advertisements