Jestem maczo. Ale nie jak ten koleś z piosenki tylko taki naprawdę. Dupy nie płaczą, jak mnie zobaczą, ale jak wychodzę. I rozum to jak chcesz. Ale nie wybierałem tego, że jestem jaki jestem. Nikt się mnie nie pytał. Taką mam refleksję, że kultura taka w narodzie i tyle. No ale jak mam nie być maczo, skoro nasze kobiety z jednej strony ciągnęły bogatemu Niemcowi a z drugiej gwałcił je silny Ruski? Żeby przetrwać musieliśmy być lepsi od nich. A w każdym razie staraliśmy się być lepsi. Może komuś wyszło. W dupie to mam. Znaczy w chuju, bo jestem maczo a nie pedał. Fakt jest taki, że na Niemców byliśmy za biedni a na Ruskich za słabi. Ale husaria była? Ułani i żołnierze wyklęci byli? Byli. No i jakoś daliśmy radę. Dzięki sobie i wbrew babom. Zawsze trzeba dawać radę wbrew babom. One by nas dawno wyruchały I zostawiły.

Pociągiem ostatnio jechałem. Dworzec niby nowy wybudowali, wycudowali a kebaba zlikwidowali. Nie ma nawet gdzie zjeść i popić, żeby lepiej się jechało. No ale wiadomo – Soros płaci Żydom z Brukseli, żeby nas jak bydło traktowali. Ale sprawiedliwość już do was idzie. Zrobi się trybunały ludowe I lewaków się powiesi.

No ale nic, jak wsiadałem do pociągu to zobaczyłem na tabliczce takiej, co na wagonie wisiała, że on się jakoś nazywa. Jak owoce. Jakoś tak Mandaryna czy Porzeczka. No to się śmieje i pytam się – bo konduktor zaraz obok stał – czy to niebezpieczna wyprawa, że nazwę mamy jak jakaś misja na Marsa albo na Wenus. No bo pociąg z nazwą? Nie wystarczy, że stąd dotąd jedzie, trzeba jeszcze nazwę. Konduktor nic nie powiedział, tylko tak popatrzył. Pewnie sam nie wiedział, po co ta nazwa i co ma powiedzieć.

Ale później mi taki dziadek w przedziale powiedział. Jak wszyscy po drodze wysiedli i sami zostaliśmy to on do mnie mówi. Młody człowieku – tak powiedział – każdy pociąg musi mieć swój symbol, numer a to, że czasem jest jeszcze ładna nazwa i od razu wiadomo, dokąd pociąg jedzie to chyba dobrze. Ja młody? No i dalej mówił, że na całym świecie pociągi mają swoje nazwy. Że we Włoszech na przykład nazywają się jak wino, że taki Orient Express… Orient to my będziemy mieli, jak nam Merkelowa islamistów wpuści do kraju. I to ekspresem. A za wino dziękuję. Niezdrowe. I co – pociąg ma się nazywać Komandos albo Arizona? Podróż mi tylko zjebał, zgredek. Starzy ludzie powinni umierać a nie pociągami jeździć na mój koszt.

No ale jak wróciłem to sprawdziłem. Pomarańczowego to coś było, ten pociąg. I wiecie co? To na cześć obrazu. A wiedzie jak się ten obraz nazywa? Żydówka z pomarańczami. Żydówka. Mi ten nos  Macierewicza od dawna dziwnie wyglądał, ale żeby tak się skurwić?

Wybierz nazwy pociągów PKP Intercity

”Inka” za ”Oleńkę”, ”Haller” zamiast ”Calipso” i ”Pilecki” w miejsce ”Soły”. Po co pociągi zmieniają nazwy?

Reklamy