Włoscy siatkarze pokazali, że jeśli ma się dobrą zagrywkę i mocną głowę, można nawet na chwilę odpuścić i przegrać seta do 9, ale wygrać cały mecz. Ciężko zapracował na to Iwan Zajcew (znany również jako Ivan Zaytsew). Połączenie włoskiego katolicyzmu ze słowiańską niedbałością – zdaniem Maksa Webera – z pewnością musiałoby zminimalizować prawdopodobieństwo wystąpienia takiej sytuacji. Nie ma się jednak co czepiać Webera. Protestanccy Duńczycy w piłkę ręczną nauczyli grać nawet grenlandzkich Inuitów a ich obrona naprawdę ciężko pracowała w półfinałowym meczu z Polską. Być może dlatego spotkanie było mniej magiczne od naszego meczu z Chorwacją. Przegrywaliśmy od początku. Ale później rozkręcił się Wyszomirski i dzięki jego niezwykłym interwencjom odrobiliśmy stratę. A później zaczęliśmy tracić piłkę i na prowadzenie wrócili Duńczycy. Ale znowu odrobiliśmy… I znowu straciliśmy… W końcu Daszek klika sekund przed końcem fantastycznym (ale i szczęśliwym) rzutem zapewnił nam dogrywkę. Niestety ta zaczęła się od kilku akcji, których tym razem Wyszomirski nie powstrzymał. Na kolejne wyrównanie zabrakło czasu. 28:29.

Tałant Dujszebajew. To o jego zdrowie powinniśmy się martwić.
Tałant Dujszebajew. To o jego zdrowie powinniśmy się martwić.

Nasi piłkarze ręczni ostatni medal z igrzysk olimpijskich przywieźli w 1976. Z tej samej olimpiady, na której siatkarze prowadzeni przez Huberta Wagnera wywalczyli złoto. Złoto tym cenniejsze, że wywalczone w meczu z ZSRS. Późniejsze pojedynki z Rosją i dowcipy o zakręceniu Kurka stały się elementem popkultury a siatkarze stali się częścią narodowej mitologii. O szczypiornistach przypomnieliśmy sobie raptem 9 lat temu z okazji mistrzostw świata w Chorwacji, w których finale przegraliśmy z Niemcami. Od tego czasu ich reprezentacja bardzo się zmieniła. W naszej ciągle grają Szmal, Lijewski, Bielecki czy Jurecki. Powinni zapomnieć o tym, jak blisko był finał powtórzyć sukcesy z Montrealu i Kataru.

Advertisements